Czym transport towarów niebezpiecznych różni się od zwykłego przewozu towarów?

Przewóz towarów niebezpiecznych po drogach publicznych to trudna specjalizacja w i tak niełatwej branży jaką jest zarobkowy przewóz towarów. Takie przewozy regulowane są przez szereg aktów prawnych, którymi nie muszą przejmować się właściciele, spedytorzy czy wreszcie kierowcy przedsiębiorstw parających się wyłącznie transportem ładunków neutralnych. Do wspomnianych aktów prawnych zaliczyć trzeba przede wszystkim Międzynarodową Umowę ADR obowiązującą w całej Europie (i nie tylko) oraz akty prawa lokalnego, które w Polsce oznaczają między innymi ustawę o przewozie towarów niebezpiecznych czy ustawę o broni i amunicji. Każdy z tych dokumentów wnosi swoje regulacje, a przy przewozach międzynarodowych należy zawsze sprawdzić czy przypadkiem kraj tranzytu nie wniósł swoich obostrzeń, które będą obowiązywać nasz pojazd na jego terytorium – podsumowując powyższe: temat zrobił się skomplikowany zanim kierowca zdążył przekręcić kluczyk w stacyjce, ale po kolei.

Towary niebezpieczne, jak sama nazwa wskazuje, to te, które z jakichś powodów zagrażają życiu lub zdrowiu ludzkiemu, środowisku naturalnemu czy też generalnemu porządkowi lub dobrom materialnym. Organizacja Narodów Zjednoczonych utworzyła zamknięty katalog TN każdemu nadając czterocyfrowy numer, tzw. „numer UN”, dzieląc je jednocześnie na klasy w zależności od zagrożenia lub też zagrożenia dominującego. Przykładowo ognie sztuczne zostały umieszczone w klasie 1 jako materiał wybuchowy, benzyna w 3 jako palna ciecz a baterie i akumulatory w 9 jako „inne towary i przedmioty niebezpieczne”.

Umowa ADR (i nie tylko, ale o tym innym razem) wprowadziła wymogi dotyczące przewozu TN tak, by możliwie najlepiej ograniczyć skutki ewentualnego uwolnienia substancji na przykład podczas kolizji pojazdów, a przede wszystkim by takim zdarzeniom w ogóle zapobiegać. Ogólne regulacje dotyczące wszystkich klas to przede wszystkim kompletne wyposażenie pojazdów oraz przeszkolenie ich załóg, a także innych osób zaangażowanych w przewóz takich jak spedytorzy, magazynierzy czy obsługa urządzeń do napełniania i opróżniania cystern, zatem do rzeczy.

Szkolenia kierowców są pierwszą i najważniejszą linią obrony przed niepożądanymi zdarzeniami, ponieważ to kierowca w imieniu swojego pracodawcy przyjmuje towar do przewozu i odpowiada za niego w czasie drogi. Zaakceptowanie i przyjęcie na pojazd na przykład nieszczelnego DDPL z silnym kwasem lub wysoce łatwopalną cieczą to prosta droga do tragedii na drodze, a przecież oprócz samego kierowcy są na niej również osoby postronne, nieświadome ładunku na pojeździe. Każdy kierowca zatem musi bezwzględnie ukończyć specjalny kurs i złożyć egzamin z wynikiem pozytywnym zanim może zostać dopuszczony do przewozów towarów niebezpiecznych. Szkolenia te dzielą się na podstawowe i specjalistyczne na przykład dla cystern czy materiałów wybuchowych – wszyscy kierowcy naszej firmy rzecz jasna mają komplet uprawnień.

Kolejnym wymogiem wspomnianym wcześniej jest wyposażenie pojazdów w sprzęt mający ochronić załogę (taki jak okulary ochronne czy płyn do płukania oczy) oraz umożliwić aktywne zapobieganie uwolnieniu niebezpiecznej substancji do środowiska (na przykład zabezpieczenia nakładane na studzienki kanalizacyjne). Niektóre klasy TN wymagają dodatkowych elementów jak na przykład maska ucieczkowa dla gazów czy nieiskrząca latarka (tzw. „latarka EX”) dla materiałów wybuchowych. Rozmawiając z pracownikami ITD mam okazję słyszeć o często groszowych wręcz oszczędnościach jak zastępowanie płynu do płukania oczu butelką wody – na pytanie czy w razie zanieczyszczenia oczu butelka wody jest równie dobra, jak specjalny płyn w buteleczce z aplikatorem kierowcy zazwyczaj rozkładają ręce. My na bezpieczeństwie postanowiliśmy jednak nie oszczędzać wyposażając auta w kompletny i najlepszy jakościowo sprzęt.

Trzeci element, który jest bezwzględnie wymagany przy przewozie TN to wyznaczony doradca ds. bezpieczeństwa przewozu towarów niebezpiecznych, często z angielskiego nazywany DGSA. Osoba ta posiadając uprawnienia nadane przez Transportowy Dozór Techniczny (w przypadku Polski) ma za zadanie na bieżąco wspierać wszystkich pracowników w zakresie zgodności z przepisami, szkolić nowych pracowników firmy i reagować na wszystkie rozbieżności. DGSA jest często pomijany w polskich realiach jako zbędny koszt, jednak kto ma potwierdzić czy dany przewóz można wykonać posiadanym autem ewentualnie czy konkretny towar został prawidłowo przygotowany do przewozu? W firmie Adecon wyznaczony DGSA posiada uprawnienia nadane przez TDT w zakresie transportu drogowego, a także uprawnienia lotnicze IATA DGR kategorii 6 oraz przeszkolenie w zakresie morskiego kodeksu IMDG. Jak wspomniałem powyżej, nie oszczędzamy na bezpieczeństwie, a także na wiedzy.

Spełniając powyższe trzy warunki jesteśmy już niemalże gotowi do drogi, jednak jest to wciąż jedynie część wymagań – dochodzą jeszcze specyfikacje techniczne pojazdów dla pewnych grup TN, przepisy innych gałęzi transportu często mieszające się ze sobą czy wspomniane wcześniej regulacje prawa krajowego nieujęte w ADR. Wszystkie te zagadnienia będą tematem kolejnych artykułów, które pojawiać się będą cyklicznie uzupełniając ten wstęp.

Jeśli interesują Cię wiadomości z branży, zostaw nam swój adres e-mail




17 sierpnia 2017|